Kim był w oczach innych

„Zawsze pierwszy w podejmowaniu inicjatyw, w zapale, w odwadze, ale ostatni w wysuwaniu się na przód”.
ks. Aleksandro Cantono

 

jan paweł ii„Patrzcie jak wyglądał człowiek Ośmiu Błogosławieństw, który nosił w sobie na co dzień tę radość Ewangelii, Dobrej Nowiny, radość zbawienia ofiarowanego nam przez Chrystusa”.
Karol Wojtyła, Kraków 1977 r.

„Lubił chodzić do Cottolengo – domu dla niepełnosprawnych. Przechodził między oddziałami z czujnym i pewnym miłosierdziem, pocieszając biedaków i zatrzymując się, aby porozmawiać z nimi, jakby byli naprawdę jego braćmi, bo tak ich nazywał, przynosząc pieniądze, słodycze i odzież, nie zapominając – pomimo uprzedzeń i możliwości zarażenia się – pocałować ich jak najbardziej serdecznego przyjaciela”.
Mario Ghemlera

„Odwiedzał biednych podczas słynnej epidemii Hiszpańskiej w 1918 r., nie wahając się wykonać najpokorniejsze służby, także związanej z higieną”.
Giuseppe Gorgerino

„Chodziliśmy razem odwiedzać trędowatych, do szpitala św. Łazarza. Pewnego dnia znaleźliśmy dwudziestoletniego chłopca z twarzą zeszpeconą od trądu. Pier Giorgio był zaszokowany, widząc młodego biedaka z jego stanem fizycznym już całkowicie zrujnowanym. «Widzisz – powiedział mi – jak ogromną wartością jest bycie zdrowym, jak my jesteśmy». I później: «także zniekształcenia tamtego młodzieńca znikną, kiedy za kilka lat osiągnie Raj. Dlatego nasze zdrowie musi być oddane służbie temu, który go nie ma, w przeciwnym razie  marnowałoby się dar samego Boga i swoją dobroć»”.
Teresa Vigna

„Biedaka, który prosił o jałmużnę [Piotr Jerzy] zapytał, dlaczego nie pracuje. Gdy odpowiedział, że nie miał więcej narzędzi, aby ugotować i sprzedać kasztany, Pier Giorgio kupił wszystko i dał mu, aby miał możliwość pracy. Innemu kupił wszystkie narzędzia, potrzebne do pracy w charakterze blacharza”.
Giovanni Pilone

„Pamiętam, że Pier Giorgio dużo razy chodził po schodach Berlina, aby odwiedzić swoich biednych chorych. Sam wtedy robił zastrzyki zmęczonym protegowanym. Starał się o nich zadbać nie tylko siłą lekarstw, ale przede wszystkim przez swoje miłosierdzie i troskliwość”.
Franco Lequio

„Pewnego dnia Pier Giorgio idąc odwiedzić jednego ze swoich podopiecznych znalazł jednego z nich zapłakanego na podwórzu, ponieważ został eksmitowany. Piotr Jerzy pomyślał i chwilę potem przypomniał sobie, że widział małe pomieszczenie na strychu, i poprosił biedaka, aby zaczekał. Pobiegał i wrócił zwycięski, ponieważ znalazł mieszkanie, i nie poprzestał na tym; wynajął wózek i pomógł tamtemu biedakowi przenieść jego sprzęty domowe”.
Elisabetta Finello

„Ile razy widziałem go z dużą ilością paczek idącego z lombardu, gdzie poszedł, aby wykupić odzież, a potem zwrócić ją biednym”.
Marianna Cerutti

„Nie mogę zapomnieć zdarzenia, kiedy zobaczyłem go jak wracał bez butów, mając na sobie pantofle, takie które ja noszę mając 87 lat, dlatego że dał buty biedakowi”.
Giuseppe Leone

„Późnym wieczorem spotkałem Pier Giorgia z ogromną paczką w rękach i na próżno starałem się go zatrzymać, by porozmawiać z Nim. Pamiętam, że ograniczył się On tylko do pozdrowienia mnie swoim wielkim, grubym głosem. Zapytałem «Gdzie idziesz z tym pakunkiem?», a On «Nigdzie, tam tylko» i szybko się oddalił. Zainteresowany i zaciekawiony poszedłem za nim kawałek i zobaczyłem tylko jak znika w końcu długiego korytarza. Jeszcze bardziej zaciekawiony, aby poznać jak głębokie jest jego miłosierdzie, dowiedziałem się, że poszedł do chorego, dla którego robił wszystko, czego potrzebował, jak najpokorniejszy ze sług”.
Gian Cezar Bertone

„W Stowarzyszeniu Katolickim Corso Oporto miałam sposobność spotkać Pier Giorgia Frassatiego. Chociaż byłam dużo młodsza od Niego, to On nie wiem, dlaczego przyszedł ustalić, jakie są moje braki w nauce, obawiając się, że mogłabym nie zdać egzaminy z Mistrzostwa i zaoferował swoją pomoc, aby wyjaśnić mi niezrozumiałe zagadnienia. Wiele razy powtarzał ze mną materiał. W tej tak dziwnej roli, zwłaszcza dla młodzieńca dobrze sytuowanego, mogłam doświadczyć, że znajdowałam się naprzeciw wyjątkowego człowieka.”
Vittoria Maugeri

Jan Paweł II Przychodzi mi na myśl przykład bł. Pier Giorgia Frassatiego. On mówił: «Jezus odwiedza mnie w Komunii świętej każdego ranka, a ja Mu się za to odwdzięczam w skromniejszy, dostępny mi sposób: odwiedzam Jego biedaków». Pier Giorgio był młodzieńcem, który zrozumiał, co znaczy mieć serce miłosierne, wrażliwe na najbardziej potrzebujących. Ofiarowywał im o wiele więcej niż dary materialne, dawał samego siebie, poświęcał czas, słowa, zdolność słuchania. Służył ubogim z wielką dyskrecją, nigdy się z tym nie obnosząc. Prawdziwie żył Ewangelią, która mówi: «Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu» (Mt 6,3-4). Wyobraźcie sobie, że w przeddzień swojej śmierci, ciężko schorowany, udzielał wskazówek dotyczących sposobu pomagania jego pokrzywdzonym przyjaciołom. W czasie pogrzebu, jego rodzina i przyjaciele byli zdumieni obecnością tak wielu nieznajomych ubogich, których prowadził i którym pomagał za życia młody Pier Giorgio.
Orędzie ojca świętego Franciszka do młodych z okazji XXXI ŚDM – Kraków 2016.