|
::: BŁ. PIER GIORGIO FRASSATI :: PATRON STUDENTÓW i LUDZI GÓR :::
PIER GIORGIO FRASSATIFrassati i Ubodzy„Jezus nawiedza mnie w Komunii św. Każdego dnia, a ja Mu się odwdzięczam za to w dostępny mi, skromny sposób odwiedzając Jego biedaków” „Przyjaciele… każdy z was wie, że fundamentem naszej religii jest miłość, bez której rozsypałaby się ona w proch, gdyż bez tego nie będziemy naprawdę katolikami, dopóki nie spełnimy, a raczej nie ukształtujemy całego naszego życiazgodnie z dwoma przykazaniami zawierającymi w sobie istotę wiary katolickiej: kochać Boga ze wszystkich naszych sił i kochać bliźniego jak siebie samego. …Przemoc i gwałt sieją nienawiść i potem zbiera się tego owoce. Miłosierdzie zasiewa w ludziach pokój, ale nie jest to pokój tego świata, lecz Pokój Prawdziwy, którym tylko wiara w Jezusa Chrystusa może nas obdarzyć. Wiem, że droga ta jest trudna i pełna cierni, podczasgdy ta druga na pierwszy rzut oka wydaje się piękniejsza, łatwiejsza i dająca więcej zadowolenia. Ale gdybyśmy mogli zgłębić wnętrza tych, którzy na swoje nieszczęście chodzą wypaczonymi drogami, zobaczylibyśmy, że nigdy nie mają w sobie tej pogody, jaką posiada ten, który wyrzekł się jakiejś materialnej przyjemności, aby pójść za Prawem Bożym.” (Notatki Pier Giorgia do mowy o miłosierdziu do kolegów z FUCI) Pier Giorgio nie tylko mówił o miłosierdziu… „Ulubionym celem jego wypraw były przytułki Cotolengo. Przechodził między rzędami łóżek, pocieszając tych nieszczęśliwych ludzi, chętnie z nimi rozmawiał, nazywał ich braćmi i nie zapominał nigdy, nie odczuwając przy tym odrazy i nie bojąc się zarażenia, ucałować każdego z nich jak najlepszego przyjaciela.” (M.Ghemlera) „Naprawdę czymś nadzwyczajnym był widok tego młodzieńca, pochylającego się nad tą nędzą z matczyną czułością. Pamiętam, jak podawał coś do zjedzenia i ocierał ślinę, jakiemuś niewidomemu i głuchoniememu dziecku” (G.Perfetto) „Podczas odwiedzin w szpitalu spotkaliśmy chorą rodzinę złożoną z ojca, matki i 20-letniego syna o twarzy zeszpeconej przez trąd. Pier Giorgia wzruszył widok tego nieszczęśliwego młodzieńca. „Teraz widzi Pani – powiedział – jak niezmiernie cenną rzeczą jest zdrowie, którym my się cieszymy.” I chwilę potem: „Jednak zniekształcenia twarzy tego młodzieńca znikną, kiedy wejdzie do nieba. Myślę, że nasze zdrowie powinniśmy oddać w służbę tym, którzy go nie mają, gdyż w przeciwnym razie zdradzilibyśmy ten wielki dar Boży i Jego dobrodziejstwo, którego obecnie doświadczamy.” (J. Vigna) „Niestrudzenie odwiedzał chorych podczas słynnej epidemii hiszpańskiej w 1918 r. nie wahając się spełniać najbardziej przykrych posług” (G.Giorgerino) „Po śmierci Pier Giorgia przyszła do mnie pani C. i łkając powiedziała, że zabrakło jej najsilniejszej podpory. Opowiadała, ile ten chłopak uczynił dla niej: jak dzięki niemu mogła pozostać dłużej w szpitalu po urodzeniu dziecka, jak zajął się jej przewiezieniem do domu, jak był chrzestnym ojcem jej dziecka i przyniósł ubranko do chrztu. Gdy jej mąż, który bardzo pił, miał wyjść z więzienia, Pier Giorgio poszedł i czekał na niego, a potem zaprowadził go do takiej fabryki, w której nic nie pytali się o opinię. O to, czym był Pier Giorgio dla biednych.” (J.Nebbia) „Byłem wikariuszem w parafii Matki Bożej Pokoju i wtedy poznałem Pier Giorgia Frassati. Co miesiąc przyprowadzał do spowiedzi ubogich, którymi się opiekował, a w dzień później do Komunii świętej i wraz z nimi przystępował do tych sakramentów. Odmawiał na głos, by wszyscy słyszeli, modlitwy przygotowujące i modlitwy dziękczynne. Wzruszający był widok tego młodzieńca, za którym szło zawsze tyle rodzin, trzydzieści, czterdzieści osób.” (ks. Barberis) „…młody, wysportowany, przystojny, ze wspaniałą przyszłością, lubiany i podziwiany, z rodziny zamożnej i szanowanej… potrafił pójść za głosem Chrystusa, który wezwał go do służby miłości i miłosierdzia.”(Prof. L.Gedda) „…Miłosierdzie, karmione codziennym kontaktem z Chrystusem i radosną medytacją pism św. Katarzyny Sieneńskiej oraz św. Pawła, którego hymn o miłości nosił stale przy sobie, było dominującą cechą całego życia Pier Giorgia. Widzimy je u Pier Giorgia, małego chłopca, który szybko ściąga skarpetki i buty, aby oddać je proszącej o pomoc kobiecie, jak również u Pier Giorgia umierającego, gdy w agonii, już sparaliżowaną ręką, z trudem wypisuje na kartce nazwiska ludzi, którym już sam pomóc nie może, a których poleca opiece przyjaciół. Miłosierdzie dla Pier Giorgia nie polegało na dawaniu potrzebującym czegoś, lecz na dawaniu im samego siebie. Biedni i cierpiący byli jego ulubieńcami. Uważał się za ich sługę, a służenie im za przywilej.” (Prof. G.Lazzati) [ Źródło: Tyc A., Betlejewska E., Pier Giorgio Frassati. Człowiek ośmiu błogosławieństw, Associazione Pier Giorgio Frassat, Rzym 1984 ] © 2006 Marcin Fila Wykorzystane materiały: © Luciana Frassati-Gawrońska i Associazione Pier Giorgio Frassati Via Anicia 12, 00153 Roma, Italy Wszelkie prawa zastrzeżone, kopiowanie zabronione. Protected by BOWI Group Generowanie strony: 0.21526 sek.
|